RHEA
Do następnego ranka zdążam już wyjść na zewnątrz, spalając energię i całą stłumioną agresję w lesie za rezydencją.
Dobrze jest pobiegać. Dobrze jest po prostu być w swojej wilczej postaci.
Powietrze jest zimne. Drzewa rozmywają się, gdy pędzę szybciej, płuca się rozszerzają, a łapy chrzęszczą w mokrej ziemi, gdy zawracam w stronę domu. Mój oddech tworzy miękkie, białe obłoczki, gdy z poślizgi






