RHEA
Wybucham śmiechem. – Och, chyba żartujesz...
Wyciąga rękę i chwyta moją. Próbuję mu ją wyrwać, ale mnie nie puszcza.
– Zapewnię ci bezpieczeństwo – mówi powoli. – Po prostu zostań, Rheo. Wiem, że myślisz, że się zmieniłaś, że jesteś inna. Ale wciąż ją w tobie widzę. Tę część ciebie, która cierpi. Która pragnie być normalna, być wolna. Nie możesz tego mieć z nim. On w końcu zwróci się przeciwk






