KAEL
Krążę po gabinecie ze szklanką whiskey, czekając i czekając.
– Martwisz się. – Kovas wchodzi do środka i rzuca mi spojrzenie spod zmarszczonych brwi.
– Powinna już wrócić. Coś mi tu nie gra. – Warczę na niego, po czym ruszam w drugi kąt pokoju i nalewam sobie kolejnego drinka. – Powinieneś był pojechać z nią.
– A kto zająłby się sprawami tutaj? Nic jej nie będzie, jest z Liamem, a on potrafi






