RHEA
Jest późne popołudnie, kiedy opuszczamy miasteczko z około trzydziestoma wojownikami u boku. Nie jestem do końca pewna, ilu ludzi będzie miała do dyspozycji rada, ale mam szczerą nadzieję, że nie dojdzie do walki.
Plan jest prosty.
Porozmawiać z radą na terenie świątyni, negocjować z nimi i upewnić się, że będziemy mogli odejść stamtąd w pokoju.
My wszyscy.
Poruszamy się równym tempem w późno






