Rozdział 22
Rhea
Nic nie mówię. Absolutnie nic.
Samuel robi krok do przodu:
– Może innym razem. I tak jest zbyt posiniaczona, żebyśmy mieli z niej jakąkolwiek zabawę. Nie sądzisz?
Ezra puszcza moje włosy.
– Masz rację. Może jutro w nocy... jeśli nie znajdziemy nikogo lepszego na balu.
Obaj śmieją mi się w twarz, po czym zmieniają postać i znikają mi z oczu. Mrugam z niedowierzaniem.
Moje ciało drż






