Rozdział 23
Aron
Wilk leży martwy przede mną; jego oczy wciąż pozostają otwarte, a z karku sączy się krew, powoli kapiąc na leżące poniżej liście. Krew nadal jest świeża, wciąż jaskrawokarmazynowa i szybko krzepnie na chłodnym powietrzu.
– A nie mówiłem? – Kovas tryumfuje za moimi plecami. Wyczuwam to w jego słowach i tonie, jakim się do mnie zwraca.
Odsuwam się od martwego wilka i odwracam w jego






