Rozdział 24
Rhea
Oddech więźnie mi w gardle, gdy widzę go w holu. Szybko odwracam się bezszelestnie. Moje serce bije jak oszalałe.
Nie.
Nie.
Co on tu robi? Miało go tu nie być. Jego imienia nie ma na liście – nigdy go nie było.
Czuję na sobie jego wzrok, chociaż stoję do niego tyłem. Czuję, jakby każda kość w moim ciele chciała pęknąć i wyrwać się na zewnątrz. Byle tylko nie być tutaj, w jego obec






