Rozdział 27
Rhea
Minęło dużo czasu, tak wiele dni.
Staję się coraz słabsza. Każdego dnia czuję, jak uchodzi ze mnie energia, a do tego dochodzi samotność, która przeszywa mnie na wylot. Chcę, żeby to zniknęło, ale nie widać końca.
Moje dni wydają się dłuższe, niż są w rzeczywistości, ciągnąc się w bolesną wieczność, trwając w nieskończoność. Myślałam, żeby porozmawiać z Ethel, ale potem po prostu.






