Rozdział 61
Rhea
"Dobrze" – mówi, po czym schodzi ze mnie i wstaje.
Siadam i zasłaniam się ramionami, a moje policzki oblewają się rumieńcem. Czuję wstyd, zażenowanie i strach.
"Przepraszam."
"Nie masz za co przepraszać" – mówi łagodnym głosem. "W porządku. Nie bój się."
Podaje mi sweter leżący na łóżku, a ja bez namysłu szybko go zakładam. Wyczuwam zmianę w jego zachowaniu, co trochę mnie d






