Rozdział 75
Rhea
Krople wody opadają na moją głowę.
Z początku są powolne. To tylko mżawka. Ale ciemniejące niebo i zapach w powietrzu podpowiadają mi, że wkrótce rozpęta się burza. Zimny wiatr smaga moją twarz, przenikając mnie do szpiku kości. Oplatam się ramionami, ciaśniej naciągam kurtkę i ruszam naprzód. Idę już od kilku godzin i wciąż nie wymyśliłam, co mam, kurwa, zrobić.
Kiedy opuściłam r






