Rozdział 77
Rhea
"Wygląda dobrze," chwali mojego wilka Marcella, gdy wracam z biegania. "Bardzo zdrowo. Prawie jakby wcale niedawno nie zginęła."
"Tylko jej nie sprowokuj, bo jeszcze cię zaatakuje." Śmieję się żartobliwie, szybko wsuwając na siebie sukienkę, żeby się zakryć po powrocie do ludzkiej postaci.
Ból, nieszczęście i wszystko inne zniknęło, i nagle znów czuję, że mogę żyć, oddychać i się






