Z perspektywy Amelii
Następnego dnia, gdy zeszłam razem z Leonardem do jadalni na śniadanie, zobaczyłam Tristana. Wyglądał na lekko zaniepokojonego.
Leonardo usiadł u szczytu stołu, po tym jak usadził mnie na moim krześle. „Co się dzieje, Tristanie?” zapytał, serwując mi pieczonego kurczaka.
Tristan przestąpił z nogi na nogę. „Zeszłej nocy na obrzeżach terytorium stada wywęszyłem czarownicę”.
„Co?






