Marcus POV
Thomas biegł przez całą noc, z mściwością uderzając łapami o ziemię, podczas gdy ja próbowałem uciec przed chaosem w moim umyśle. Twarz Terry wciąż pojawiała się w moich myślach — jej niewinny uśmiech, to, jak wyciągała rękę do Thomasa, jakby w ogóle nie bała się mojej dzikiej bestii, to, jak jej oczy zdawały się chłonąć moją istotę. Ale z tymi myślami przyszły też te, które były jaskra






