Z perspektywy Leonarda
Zapach jej rui przesiąkł każde włókno Romea. Pragnąłem jej, tkwiąc wewnątrz Romea.
„Romeo, wiem, czego jej brakuje!” – podjudzałem go. Ale on wciąż na nią patrzył, a w jego piersi dudnił warkot.
Amelia uniosła koc z lewej strony i złożyła go, by wyrównać wnętrze gniazda. Pobiegła do szafy i wyjęła kolejny stos prześcieradeł. Położyła je na środku. Włosy kleiły się jej do czo






