Amelia POV
Dzień upłynął mi pod znakiem licznych domowych zajęć. Nie tylko świetnie się bawiłam, gdy szczeniaki uczyły mnie nowych taktyk, ale także spędziłam czas w kuchni z Vicky i Timothym, przygotowując przysmaki dla Leonardo.
Ale tego dnia, odkąd tylko wrócił, był niespokojny. Był środek nocy. Leżał obok mnie, mocno oplatając mnie ramionami. – Amelio... – jęknął. Pocałował moje ramię.
Wyczuła






