Amelia POV
Wiatr świstał mi w uszach, gdy Romeo pędził przez las. Choć jego ciepłe futro chroniło mnie przed dreszczami, moje dłonie wciąż były lodowate, a serce ociężałe. Nie zrobiłam nic złego. Broniłam się tylko, więc dlaczego traktowano mnie jak więźnia? Wyglądało na to, że ktoś za tym wszystkim stoi. Ktoś potężny, kto potrafił pociągać za sznurki w Wysokiej Radzie.
Drzewa rozmywały się wokół






