Sage
Rany są coraz poważniejsze. Każdy patrol przynosi wojowników z obrażeniami, które na nowe sposoby opierają się mojemu uzdrawianiu. Mutacje adaptują się teraz szybciej, jakby do czegoś zmierzały.
– Infekcja rozprzestrzenia się inaczej – mówię do głównej uzdrowicielki, pokazując jej czarne linie pełznące pajęczyną wzdłuż żył. – Widzisz, jak atakuje witalne punkty? Jakby się uczyła...
– Przygoto






