Lyris odwróciła wzrok od wszystkich i wyjrzała przez okno; nad topolami wisiały gęste chmury.
Mila zacisnęła usta, po czym delikatnie potrząsnęła głową i bezgłośnie nakazała Aaronowi i Hayesowi wyjść. Na ich twarzach malowała się troska, gdy w końcu opuścili pokój. Następnie Mila spojrzała na Shorna. Wzruszył ramionami.
— Muszę wracać do biura — powiedział. — W stolicy demonów powstaje nowy hotel






