Punkt widzenia Amelii
To był spokojny poranek. Jedna z tych rzadkich chwil, kiedy wszystko wydawało się wyciszone. Jakby świat na zewnątrz wcale nie stanął w płomieniach. Zachichotałam, nucąc piosenkę i przykrywając moje szczenięta kocykiem. Oboje spali, a ich malutkie ciałka były zwinięte w kłębek w kołyskach.
Mój mężczyzna miał nienasycony apetyt na seks. Zaledwie zeszłej nocy poprosił mnie, żeb






