Z perspektywy Lauren
Kolejny dzień był tak spokojny, że zastanawiałam się, czy zamierzają zorganizować finałowy etap. Miał on się odbyć następnego dnia. Wydawało się, że to po prostu nudny dzień w ośrodku; nie widziałam nawet żadnych uczestniczek. Kiedy zeszłam na lunch do jadalni, zastałam jedynie jedzącego Dominica. Czytał gazetę.
– Cześć! – przywitałam się, siadając naprzeciwko niego przy stole






