Z perspektywy Leonarda
Amelia. Amelia. Amelia.
Uszczypnąłem nasadę nosa, siedząc w biurze. Tristan w kółko gadał o problemie w watasze na wschodniej granicy, gdzie niektórzy członkowie zaczęli protestować przeciwko mojemu wyborowi Luny. Miałem ochotę ich w tej chwili zmiażdżyć za to, że wypowiadali się przeciwko Amelii.
Odkąd pojawiła się w moim życiu, mój świat przechylił się na swojej osi, a pot






