Punkt widzenia Amelii
Czułam, jak gorąc pełznie w górę mojej szyi i rozlewa się po policzkach niczym ogień liżący suche drewno. Przygryzłam dolną wargę, aby opanować zażenowanie. Moja twarz musiała być tak czerwona jak pomidory, które kroiłam w kuchni domu stada Szkarłatnego Półksiężyca. Próbowałam patrzeć gdziekolwiek, byle nie na niego, podczas gdy jego wzrok pozostawał skierowany przed siebie,






