Amelia POV
Stałam w drzwiach, wpatrując się w Alfę Leonarda. Jego ciemne oczy kryły gniew i frustrację, a dłonie miał zaciśnięte w ciasne pięści. Nie cieszył się na mój widok, to było aż nadto jasne. Mocniej zacisnęłam palce na brzegu ręcznika, czując się obnażona pod wieloma względami.
– Starsza Rose poprosiła o spotkanie z tobą jutro rano – powiedział szorstko, gwałtownie przenosząc wzrok z powr






