Z perspektywy Amelii
Na chwilę zamarłam, obserwując Mirandę. Wychyliłam się mocniej przez barierkę balkonu i wpatrywałam się w nią, gdy pędem rzuciła się do lasu, a ciemne drzewa po prostu ją pochłonęły. Nie miała żadnego powodu, by tak się wymykać. A zwłaszcza w środku nocy. Nawet gdy moje instynkty krzyczały i myślałam, że powinnam poprosić Tristana o zbadanie tej sprawy, pospiesznie wróciłam do






