Punkt widzenia Amelii
Skrzywiłam się z bólu. Zza moich pleców dobiegł niski warkot – bez wątpienia należał do Leonarda, który ostrzegał chłopaka. Zacisnęłam zęby i zerknęłam na niego, by przestał zastraszać mojego przeciwnika. Chciałam wygrać lub przegrać na własne konto. Musiał to zrozumieć, ponieważ skrzyżował ramiona na piersi, a na jego twarzy zagościł ponury wyraz.
Mason podskakiwał na stopac






