Perspektywa Leonarda
Nie spałem od wielu dni. Upływ czasu wydawał się głośniejszy niż zwykle. Każda sekunda była jak kolejna kropla przerażenia na dnie mojego żołądka. Otaczał mnie zapach Amelii. Był uspokajający i doprowadzający do szału zarazem. Spojrzałem na nią, siedzącą na skraju łóżka. Promieniała. Była tak świetlista, okrągła i nieprawdopodobnie piękna, że za każdym razem, gdy ją widziałem,






