Z perspektywy Amelii
– Dlaczego się wahasz, zanim uderzysz? – powiedział Winston surowym tonem. – Twój wróg nie da ci takiej szansy.
Zacisnęłam pięści, a w mojej piersi zabulgotała frustracja. – Przecież próbuję!
– Same próby nie pozwolą ci przetrwać – odparł Winston. – Dalej, pokaż mi, na co cię stać – dodał, przybierając pozycję z zaciśniętymi pięściami w powietrzu.
Z impetem rzuciłam się na nie






