Z perspektywy Amelii
Gorące popołudniowe powietrze uderzyło w moją skórę, gdy weszłam w alejkę. Dotarłyśmy do toalety tylko po to, by odkryć, że jest zamknięta.
– Szlag by to! – przeklęła Juliet. – To miejsce zawsze tak wygląda. Dzwoniłam wczoraj wieczorem do właściciela, żeby mu powiedzieć, by to naprawił, bo miałaś przyjść. – Potrząsnęła łańcuchem. – I spójrz, w ogóle nie zwrócił na to uwagi! Te






