Kendra wyglądała na osłabioną, siląc się na uśmiech do starszej pani, ale z kącików jej oczu wciąż spływały łzy.
Powiedziała: "Babciu, po co mnie ratować? Powinnaś była po prostu pozwolić mi odejść. Tęsknię za mamą".
Jej słowa były jak noże wbijające się w serce starszej pani.
Staruszka zapłakała jeszcze głośniej. "Jeśli umrzesz, co się ze mną stanie? A co z twoim ojcem? Jak moglibyśmy znieść poch






