Kurtis wydał z siebie długie, ostentacyjne westchnienie, kręcąc głową z cierpkim uśmiechem. "Jeszcze nawet nie wyszłaś za mąż, a już trzymasz stronę obcego. Co, boisz się, że pożremy twojego ukochanego narzeczonego żywcem?"
"Dziadku" – powiedziała Athena, rumieniąc się, gdy weszła z tacą pełną kawy. Nalała filiżankę dla Kurtisa i wcisnęła mu ją w dłoń, po czym z uroczą przekorą dodała: "Proszę, na






