Michael zachowywał się jak szaleniec, ściskając gardło Willow ze śmiertelną siłą, jakby chciał pociągnąć ją za sobą do piekła.
Oczy Willow wywróciły się od duszenia, jej palce słabo podważały jego nadgarstki, gdy z trudem łapała powietrze: "Michael..."
Z jej ust wyrwały się zduszone szlochy. "Puść mnie. Proszę, wypuść mnie..."
Jej głos był słaby, niosąc ze sobą żałosne błaganie.
Ale przekrwione oc






