Ciemność zalała jej wzrok. Minęła chwila, zanim oczy Atheny przyzwyczaiły się do mroku.
Wewnątrz pokoju w milczeniu stała jakaś postać.
Przeszywana złotą nicią zasłona kołysała się, choć nie było wiatru. Athena instynktownie cofnęła się i odwróciła, by pchnąć drzwi.
W jej uszach zabrzmiał niski, znajomy głos. "Atheny, czekałem na ciebie."
Athena zamarła. Gdy jej oczy wreszcie rozpoznały sylwetkę,






