Podkowy kruszyły poranną mgłę, a czarny płaszcz Xandera rozwijał się za nim niczym skrzydła.
Zimne światło odbijało się od wzburzonych fal w jego oczach, a kawaleria eskortowa wystrzeliła jak strzały, w mgnieniu oka pokonując ponad osiem mil.
"Wasza Wysokość, droga przed nami rozwidla się do Ramberg i Północnego Chłodu!" Ansel ściągnął wodze swojego konia i zameldował, a jego głos lekko drżał.
Nik






