Głos Raya niósł w sobie smutek człowieka całkowicie samotnego.
Nie potrafił się z tym pogodzić; tak bardzo nie chciał tego zaakceptować.
Pomyślał: 'Dlaczego za każdym razem, w decydującym momencie, Xander musi się wtrącać? Gdyby nie on, uciekłbym już teraz z Atheną.'
Brwi Xandera zmarszczyły się niemal niedostrzegalnie. "Ray, to twoje własne ambicje sprowadziły cię na manowce. Athena jest niewinna






