Athena delikatnie oswobodziła się z dłoni Alexandry i lekko poklepała ją po ręce.
"Nic mi nie będzie, zaufaj mi."
Uśmiechnęła się do niej szeroko, a w jej oczach błysnęła jasność. "Skoro pragną zgubnej kobiety, to ja im pokażę, kto tu jest prawdziwym wichrzycielem."
"Ale jakże miałabym pozwolić ci wyjść tam samej?" – zapytała Alexandra.
Alexandra chwyciła jej dłoń i powiedziała ze stanowczością: "






