Perspektywa Dylan
Podczas całej podróży samochodem panowała głucha cisza, z wyjątkiem ulewnego deszczu bębniącego o dach limuzyny pędzącej wzdłuż dróg. Niepokój związany z ponownym spotkaniem wszystkich z mojego dystryktu pochłaniał każdy mój nerw i odbierał mi mowę; im bliżej byliśmy, tym większe ogarniało mnie przerażenie. Wracałam jako całkowicie pęknięta i zniszczona wersja samej siebie, które






