Ashton
Niebo było dziś niesamowicie ponure, zupełnie jakby współczuło mi i starało się mnie pocieszyć. Nie mogłem powstrzymać smutnego uśmiechu, spoglądając na ciemne chmury; lada chwila miało zacząć padać.
"Ashy".
Odwróciłem głowę, słysząc, jak Lautner wypowiada moje imię, po czym wymusiłem uśmiech, dostrzegając jego wahanie co do tego, czy on również powinien się uśmiechnąć.
"Przykro mi z powodu






