Ashton
W chwili, gdy wysiadłem z samochodu, niemal wleciałem do środka kawiarni, tak szybko stawiałem kroki, śmiertelnie przerażony, że będzie za późno, by uratować mojego brata bliźniaka.
"Życzy pan sobie lożę czy stolik?" zapytał mnie kelner, ale ja tylko posłałem mu spojrzenie, pokręciłem głową i pospieszyłem schodami na dach.
Moje serce biło tak kurewsko szybko, gdy moje stopy pokonywały kolej






