languageJęzyk
Strona główna/Dominujący/Ojciec/Rozdział 11: On wciąż żyje

Rozdział 11: On wciąż żyje

Autor: Winston. W29 maj 2025

Ashton

Nie mogłem ruszyć nogami, a moje serce jakby na moment zamarło, gdy z trudem łapałem oddech. J-jak to możliwe, że mój brat bliźniak żyje? Czy ja mam halucynacje? Czy to dzieje się naprawdę? Na widok tego, co właśnie stanęło przed moimi oczami, serce ugrzęzło mi w gardle. Mój brat Nick we własnej osobie? Jeśli on żyje, to kogo opłakiwaliśmy przez cały tydzień? Kogo w takim razie pochowaliśmy? Myślałem, że mój bliźniak nie żyje. Myślałem, że odszedł ode mnie na zawsze.

– Ash? – Zie spojrzał to na mnie, to na mojego bliźniaka na scenie. Widziałem, że sam jest zszokowany tym, co właśnie zobaczył.

Wspomnienia powróciły do mnie falami. Dzień, w którym rodzice powiadomili mnie o śmierci brata; powiedzieli, że mój bliźniak nie przeżył wypadku, w którym brali udział dwa lata temu. Przez te wszystkie lata karmili mnie kłamstwami. Ale dlaczego mieliby mnie okłamywać?

Przełknąłem ciężko ślinę, patrząc z powrotem na brata. Jego oczy wyglądały na potwornie zmęczone i smutne, kiedy bez wyrazu lustrował tłum przed sobą. Serce pękło mi na myśl, że mój brat padł ofiarą handlu ludźmi. Dlaczego go sprzedają? On, kurwa mać, nie jest na sprzedaż. Nie mogłem pozwolić, by został kupiony przez zgraję napalonych skurwysynów.

Złapałem Ziego za rękę, spoglądając mu w oczy z błaganiem. Sam byłem w tym momencie całkowicie bezsilny, ale mogłem poprosić o pomoc jego.

– B-błagam cię, zabierz go stąd – wyszeptałem. Maska, którą miałem na sobie, nie była w stanie dłużej ukrywać potoku łez płynącego po moich policzkach.

– Dobrze, ostatnia oferta wynosi pięć milionów. Po raz pierwszy... po raz drugi... – ciągnął aukcjoner.

Na sali zapadła martwa cisza, przerywana jedynie napiętym oczekiwaniem, czy ktoś zdecyduje się przebić ofertę. Przestałem oddychać, gdy ktoś ponownie uniósł tabliczkę.

– Dziesięć milionów. – Nowy licytujący przerwał wyliczankę. Spojrzałem na Ziego, ale ten tylko wzruszył ramionami, jakby chciał przekazać, że tym razem nie może mi pomóc.

– Proszę cię, Zie. Zabierz go stąd, a zrobię dla ciebie wszystko – błagałem go, po raz drugi w życiu wystawiając na targ samego siebie. Nie wiedziałem, czy Zie w ogóle coś do mnie czuje, ale miałem nadzieję, że chociaż zlituje się nade mną. Że mi pomoże.

– Przykro mi, Ash, ale nie mogę zainwestować takich pieniędzy – odparł cicho, ale dość wyraźnie, bym mógł to usłyszeć. Jego głos uderzył we mnie niczym bomba.

– Proszę – błagałem dalej, ale Zie wydawał się głuchy na moje prośby; po prostu przytulił mnie do siebie. W tamtej chwili nie potrzebowałem jego uścisku, potrzebowałem, by uratował mojego brata. Rozumiałem, że to ogromna prośba, wręcz bezczelna z mojej strony, ale byłem w kompletnej rozsypce.

– Dziesięć milionów. Po raz pierwszy... Po raz drugi... Po raz trzeci... – aukcjoner znów musiał przerwać.

– Dwadzieścia milionów.

Ukryłem twarz w ramieniu Ziego. Nie miałem już absolutnie żadnych szans na uratowanie brata. Ta kwota była po prostu nie do przebicia. Nie potrafiłem spojrzeć mojemu bliźniakowi w oczy ze świadomością, że nie zrobiłem nic, by mu pomóc.

– Dwadzieścia milionów. Po raz pierwszy... Po raz drugi... Po raz trzeci... I...

– SPRZEDANE – krzyknął aukcjoner, na co światła natychmiast zgasły i powitała mnie upiorna ciemność.

Gdy z powrotem zrobiło się jasno, mojego brata już tam nie było. Zniknął ze sceny.

Zacząłem głośno szlochać. Na szczęście muzyka wciąż dudniła echem po sali, a gwar rozmów skutecznie zagłuszał mój płacz. Nie mogłem już znieść tego bólu. Dusił mnie od środka. Ścisnąłem mocno szerokie ramiona Ziego i płakałem u jego boku, podczas gdy on delikatnie mnie obejmował.

...

Zie

Ashton zasnął od nadmiaru płaczu. Nie wiedziałem, czy zabranie go na to cholerne wydarzenie było właściwym krokiem. Gdy zdemaskowano dzisiejszy towar na aukcji, zamarłem na widok wiernej kopii jego twarzy. Przez krótką chwilę myślałem nawet, że to on, zanim dotarło do mnie, iż to musi być jego brat bliźniak. Nie miałem pojęcia, że Ash ma rodzeństwo – byli niemal identyczni, różniła ich jedynie budowa ciała, gdyż brat był nieco drobniejszy niż Ash.

Sytuacja, w jakiej się znalazł, napawała mnie głębokim współczuciem. Był zbyt młody, by mierzyć się z tak ogromnym stresem i takimi problemami. Przysięgam, że chciałem mu wtedy pomóc; serce mi pękało, gdy błagał mnie ze łzami w oczach, lecz moje ręce były związane. Nie stać mnie było na rzucenie takiej kwoty – gdybym zdecydował się na tak potężną inwestycję, na szali stanęłaby przyszłość całej mojej firmy.

Zaraz po tym, jak wsiedliśmy do samochodu, położyłem jego głowę na swoich udach. Był tak potwornie zmęczony łzami, że nawet nie drgnął, kiedy ruszyliśmy z miejsca. Przez całą podróż po prostu wpatrywałem się w jego zasmuconą twarz, gdy nagle mój telefon zawibrował. Wyjąłem go z kieszeni smokingu i spoglądając na ekran, dostrzegłem numer Rexa. Natychmiast przesunąłem zieloną słuchawkę.

– Cześć – powiedziałem.

– Jak się trzyma Ash? Wszystko z nim w porządku? – zapytał głosem pełnym troski.

– Nie wiem, Rex. Płakał tak długo, aż z wycieńczenia zasnął na moim ramieniu. Myślę jednak, że ucieszy się na wieść, iż jego brat jest w twoich rękach. Mam nadzieję, że uda nam się zaaranżować dla nich jakieś spotkanie – odpowiedziałem z nutą nadziei w głosie.

– Oczywiście, bracie. Nick też już u mnie śpi – potwierdził Rex, a ja z ulgą wypuściłem powietrze z płuc.

– Dzięki za to, że go uratowałeś. Chciałem mu pomóc, ale nie stać mnie było na zrujnowanie własnej firmy – przyznałem ze smutkiem, gładząc opuszkami palców blade, pokryte łzami policzki Ashtona.

– Rozumiem cię doskonale, nie masz się czym martwić. Gdybyś kiedykolwiek potrzebował pomocy z firmą, daj mi tylko znać; wiesz doskonale, że zawsze z chęcią ci pomogę. – Uśmiechnąłem się lekko na te słowa. Byłem mu bezgranicznie wdzięczny za wszystko, co dla mnie robił.

– Dzięki, bracie. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobił – powiedziałem szczerze. Po kilku minutach rozmowy pożegnaliśmy się z obietnicą, że wkrótce ustalimy termin spotkania bliźniaków.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 12: Rozdział 11: On wciąż żyje - Ojciec | StoriesNook