languageJęzyk
Strona główna/Dominujący/Ojciec/Rozdział 02: Nie jestem Rexem

Rozdział 02: Nie jestem Rexem

Autor: Winston. W29 maj 2025

Ashton

Nie wiem, czy powinienem się cieszyć, czy nie. Wielu odpowiedziało wcześniej na mojego tweeta, a ja nie wiem, komu z nich odpiszę. Niebo jest nieco zamglone, jakby miało przez chwilę popadać. Od razu zacząłem szukać schronienia, a gdy zobaczyłem przed sobą wiatę przystankową, pospiesznie pobiegłem w jej stronę. Siadając na zimnej, twardej ziemi, ponownie skierowałem uwagę na alternatywne konta osób, które odpowiedziały na moje tweety. Chociaż potrzebuję krótkoterminowego zakwaterowania, to oczywiście muszę też być wybredny i wybrać kogoś, kto spełnia moje standardy. Obiecałem sobie, że zaraz po tej nocy zacznę szukać pracy; jedyne, czym muszę się martwić, to moje studia – wracam do szkoły w ciągu najbliższych dwóch miesięcy i nie mam pojęcia, skąd wezmę pieniądze na wpisowe. Nawet nie jestem pewien, czy w moim wieku uda mi się znaleźć pracę. Kurwa! Dokąd pójdę po dzisiejszej nocy?

Moja uwaga wróciła do trzymanego w dłoni telefonu, kiedy urządzenie znów zawibrowało. Ktoś wysłał mi prywatną wiadomość.

Od @rexwood

'Hej, stary! Mam lokum. Odezwij się, jeśli jesteś zainteresowany. Widziałem w twoim bio, że jesteś bottomem i lubisz ostre klimaty. Mogę być twoim Domem na dzisiejszą noc. *mruga*'

Natychmiast wszedłem na profil osoby, która wysłała mi prywatną wiadomość, i przeszedłem prosto do zakładki z multimediami, żeby obejrzeć jej zdjęcia. Przewinąłem galerię i uśmiechnąłem się pod nosem, gdy zobaczyłem pierwsze z nich – mężczyznę pod prysznicem, ubranego w bardzo obcisłe, czarne bokserki od Calvina Kleina. Chociaż jego twarz była zamazana, po samej budowie ciała można było poznać, że jest przystojny. Jego sześciopak sprawiał, że miałem ochotę oddawać cześć jego ciału; miał różowawe sutki, co wydało mi się pociągające. Przewinąłem dalej, żeby zobaczyć więcej zdjęć, aż natrafiłem na fotografię, na której był całkowicie nagi. Byłem w szoku na widok sterczącego między jego nogami kutasa. Był ogromny, a jego obwód wręcz potężny – wyglądał na jakieś jedenaście lub dwanaście cali. Żołądź też był różowawy, co mnie podniecało. Od samego patrzenia na te zdjęcia czułem, jakby zmuszał mnie, bym błagał go, żeby mnie wyruchał.

Bez wahania od razu napisałem do rexwooda.

Do @rexwood

'Hej, stary! Wyślę ci moją lokalizację, zgarnij mnie.'

Czekając na odpowiedź, przewijałem dalej, by obejrzeć więcej jego zdjęć. Sądząc po postach, chyba uwielbiał samochody, więc pomyślałem, że powinien dać radę po mnie tu przyjechać – to znaczy, o ile w ogóle był mną zainteresowany. Nie chciałem ryzykować płacenia za przejazd do jego mieszkania, by ostatecznie paść ofiarą catfishingu; musiałem oszczędzać pieniądze tak bardzo, jak to tylko możliwe.

Kilka chwil później otrzymałem kolejną wiadomość od rexwooda; przeklinał w niej i pisał, że nie może się doczekać, aż mnie zdominuje. Czytając to, po prostu się roześmiałem. Okazało się, że firma, w której pracował, znajdowała się tuż obok mojego obecnego miejsca pobytu, i napisał, że zgarnie mnie za kilka minut. Tsk, zobaczymy, czy ten cały Rex mnie nie wystawi. Mam nadzieję, że nie, bo potrzebuję schronienia na dzisiejszą noc.

Czekając, po prostu skupiłem uwagę na przewijaniu mojego konta alter. Mimo że byłem w tym świecie stosunkowo nowy, nie dało się ukryć, że przywykłem już do trendów i sposobu, w jaki funkcjonowała ta społeczność. Ludzie w społeczności alter mają różne jazdy; czasami chcą cię ruchać w twarz i kazać połykać spermę, którą chomikowali przez kilka tygodni, a ty nie możesz zrobić nic innego, jak tylko ciągnąć i po prostu wyobrażać sobie, że pijesz swój ulubiony sok. Czasami robią z ciebie obiekt swoich dziwnych fetyszy.

Byłem tak skupiony na oglądaniu penisów publikowanych na moim alter koncie, że nie zauważyłem, że ktoś się do mnie zbliża. Prawie podskoczyłem ze strachu i w panice przypadkowo upuściłem telefon. Na szczęście mężczyzna, który szedł w moją stronę, złapał go w locie. Dzięki Bogu. Przysięgam, że bym się popłakał, gdyby coś stało się z moim telefonem. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby się rozbił. Gdy tylko otrząsnąłem się z paniki, zmarszczyłem brwi, stanąłem z mężczyzną twarzą w twarz i wyrwałem telefon z jego rąk.

"Musisz być Ashton" – powiedział szorstkim głosem, taksując mnie spojrzeniem z góry na dół. Nagle ogarnęło mnie zażenowanie, gdy lustrował mnie od stóp do głów, jakby zdzierał ze mnie ubranie.

"Jesteś Rex?" – zapytałem. Uśmiechnął się kpiąco pod nosem, ale nie odpowiedział. Nagle zacząłem się denerwować, gdy dokładniej mu się przyjrzałem. Był tak wysoki, że moja głowa sięgała mu chyba zaledwie do ramienia. Miał na sobie półoficjalny garnitur, a ja przełknąłem ślinę w chwili, gdy mój wzrok padł na jego obcisłe spodnie, w których wyraźnie odznaczało się potężne wybrzuszenie.

"Zabierz swoje rzeczy, Ash, i chodź za mną." Zszokowało mnie, że użył mojego przezwiska. Sposób, w jaki wypowiedział moje imię, był niesamowicie męski, a zarazem podniecający. Kurwa! Dlaczego nagle zrobiło mi się tak gorąco? Gość wyglądał na kogoś pod trzydziestkę, a ja nigdy nie uprawiałem seksu z dojrzałymi facetami; wszyscy moi dotychczasowi partnerzy byli w moim wieku. Onieśmielał mnie. Nie mogłem przestać zadawać sobie pytania: czy jest bardziej dziki niż nastolatkowie, z którymi się spotykałem? Czy dam mu radę?

"Hej, powiedziałem, żebyś zabrał swoje rzeczy i szedł za mną" – rzekł stanowczo, głosem pełnym autorytetu, więc założyłem plecak i ruszyłem za nim. Otworzył mi drzwi, a ja, mruknąwszy podziękowanie, od razu wsiadłem do jego świetnego samochodu. Westchnąłem ciężko, po czym skierowałem wzrok za okno.

"Um, dokąd jedziemy, Rex?" – zapytałem uprzejmie. Uśmiechnął się delikatnie i spojrzał na mnie.

"Przestań nazywać mnie Rex, nie jestem Rex." Na tę odpowiedź moje brwi same się zmarszczyły, a on natychmiast ruszył z miejsca, zostawiając mnie z na wpół otwartymi ustami. Co do kurwy? Nie jest Rexem? To kim w takim razie jest mężczyzna, z którym właśnie odjechałem?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział 02: Nie jestem Rexem - Ojciec | StoriesNook