Maceria
Po przygotowaniu i zjedzeniu kolacji pomogłam pozmywać naczynia i wszystko uprzątnąć. Lyssandra wydawała się rozkojarzona podczas pracy. Roderick zabrał chłopców na podwórko, żeby się pobawili. Zaczynało robić się późno i wiedziałam, że muszę wkrótce znaleźć wymówkę, by pójść do swojego pokoju, żeby myśleli, że skończyłam już na dziś.
Wytarłam ostatni talerz i schowałam go do szafki. – Uh,






