Elara
— Dobra, kto to jest ten Pan Wysoki, Gorący i Przystojny, któremu gburowaty Grimmald kazał czyścić rynny? Widziałam, jak wczoraj wieczorem wychodził z twojego mieszkania, kiedy kończyłam przygotowania — zapytała Amaris, krzątając się po kuchni przy robieniu kolacji.
— O rany, proszę, Amio, nie zaczynaj! — jęknęłam. — To nie jest puszka Pandory, którą chcę teraz otwierać!
— Cóż, nie odpuszczę






