Ciągnął mnie za sobą, aż znaleźliśmy się przed drzwiami frontowymi.
— Dokąd idziemy? — zapytałam go. Wiedział przecież, że moje mieszkanie znajduje się na tyłach posesji.
— Mamy plany — odparł z gniewem w głosie. Poprowadził mnie do swojego samochodu i otworzył drzwi od strony pasażera. Spojrzał na mnie wyczekująco.
— Kaelen, nie rozumiem, co się dzieje. Myślałam, że pójdziemy w jakieś ciche miej






