3 LATA PÓŹNIEJ
Elara
Krzątam się po kuchni, układając na tacach moje domowe wypieki śniadaniowe. Weszła Amaris, trzymając Abrielle na biodrze.
— Jesteś prawdziwym aniołem, Ela. Abri całą noc nie spała przez ból brzuszka, więc w ogóle zmrużyłam oka! — powiedziała Amaris, patrząc na przygotowane przeze mnie śniadanie.
— W porządku. Ja znowu nie mogłam spać. Pomyślałam, że wyładuję stres przy piekarn






