Jak na razie to najlepsza wycieczka, jaką mogłam sobie wyobrazić. Kaelen włączył fajną muzykę, a my szybko pogrążyliśmy się w swobodnej rozmowie i śmiechu. Po około trzydziestu minutach jazdy Kaelen wyciągnął rękę i ujął moją dłoń. Nie puścił jej przez następną godzinę.
„Jak się czujesz, kochanie?” – zapytał chyba po raz dziesiąty.
„Kaelen, już ci mówiłam, kiedy pytałeś dziesięć minut temu. Czuję






