Harry kipiał ze złości, ale nie miał wyboru i musiał to znieść.
Rozłożył ręce i powiedział: – Dobrze, nie będę się z tobą kłócił! Chcesz mnie sprowokować, więc sprzedałaś dom. Brak mi słów. Nawet nie omówiłaś ze mną tak ważnej decyzji. Nie martwisz się, że ludzie cię wykorzystają? I kupiłaś willę? Daj mi klucze.
Rebecca skrzyżowała ramiona i powiedziała głośno: – Dlaczego miałabym ci je dać? Wynoś






