languageJęzyk

Rozdział 9 Uparty

Autor: Avelon Myst 4 kwi 2026

Po przegonieniu Debbie, Gilbert kontynuował towarzyszenie Lilly w jej wysiłkach przekonania papugi. Był zirytowany koniecznością łaszenia się do zwierzęcia, by poszło z nimi do domu, zamiast po prostu je złapać.

"Chodź, Polly. Dam ci pyszne mięsko, jeśli zejdziesz" - kusił mężczyzna.

Papuga wpatrywała się w Gilberta i kręciła głową. "Bez mięsa. Bez mięsa! Bez tłuszczu!"

Gdy zobaczył, że zwierzę odmawia współpracy, wziął głęboki oddech i uciekł się do ostateczności. "Lilly, chodźmy. Zignoruj papugę."

Łzy wezbrały w oczach Lilly, gdy ścisnęła koszulę Gilberta i błagała: "Proszę, wujku Gilbercie. Nie porzucaj Polly."

Serce mu pękało na widok tak zasmuconej Lilly. Dlatego przeprosił: "Przepraszam, Lilly. To wszystko moja wina. Nie powinienem był tego mówić." Miał ochotę mocno spoliczkować samego siebie, gdy uświadomił sobie, że zapomniał, jak bardzo Lilly dbała o swoich przyjaciół.

Lilly była zaskoczona, ponieważ po raz pierwszy ktoś ją przeprosił. Uśmiechnęła się i poklepała Gilberta po ramieniu. "Wszystko w porządku, wujku Gilbercie."

Mimo że w przeszłości wyrażała swoje żale, nikt nie zapewniał jej, że wszystko jest w porządku. Mała dziewczynka natychmiast pocieszyła wujka, wiedząc, że czułby się okropnie, gdyby nie zareagowała.

Następnie oboje przenieśli uwagę z powrotem na papugę.

"Polly, bądź teraz grzeczna. Wujek Gilbert nie chciał cię oszukać. Nie jest złym człowiekiem" - zapewniła Lilly.

"Przepraszam, Polly. Proszę, zejdź. Jedziemy do Clodston, a tamtejszy ogród jest ogromny. Możemy nawet znaleźć ci dziewczynę..."

Bryson, Edward i Jonas poszli na podwórko szukać Lilly i Gilberta po tym, jak zniknęli na dłuższą chwilę. Byli zaskoczeni dziwnym zachowaniem duetu, a po uzyskaniu wyjaśnień odkryli, że Lilly wróciła do rezydencji Hatcherów w poszukiwaniu papugi. Zwyczajny ptak o zielonych piórach przyglądał się kłótni Crawfordów.

"Żartujesz sobie ze mnie, Gilbercie? Co jest takiego trudnego w przekonaniu papugi? Dlaczego jesteś taki bezużyteczny?" - syknął Edward.

Bryson i Jonas milczeli, wiedząc, że przechytrzenie papugi będzie wyzwaniem; Gilbert włożył w to wiele wysiłku bez żadnych rezultatów.

Nagle Polly zaczęła śpiewać: "Gilby Gilby! Głupi Gilby!"

Gilbert zmarszczył brwi i odparował: "Skoro jesteś taki zdolny, to dlaczego sam tego nie zrobisz?"

"Patrz i się ucz!" - prychnął Edward i uniósł jedno ramię. "Skrzek! Skrzek! Skrzek!" Mężczyzna poklepał swoje uniesione ramię, dając papudze znak, by na nim wylądowała.

Lilly rozszerzyła oczy i pomyślała: Wujek Edward wygląda jak goryl!

Podczas gdy Bryson przyglądał się z kpiącym uśmiechem, Jonas skrzyżował ramiona i powiedział: "To tylko papuga. Dlaczego on musi się tak kompromitować?"

"Głupek! Głupek!" - zaskrzeczała Polly.

Rozwścieczony brakiem reakcji Edward wycelował palec w papugę i wrzasnął: "Niech to szlag! Złaź tu w tej chwili!"

"Nie! Nie oszukasz mnie!" - Polly zamachała skrzydłami i odpowiedziała.

Lilly zachichotała, obserwując niedowierzający wyraz twarzy Edwarda; był zdumiony inteligencją zwierzęcia.

Wujek Edward może wydawać się straszny, ale nie jest wcale taki groźny. Wujek Gilbert i wujek Bryson są dobrzy i delikatni. Wujek Jonas wygląda na grzecznego, ale w głębi duszy jest wredny. Wujek Edward wygląda jak ognisty smok, zawsze na skraju wybuchu. Bracia mojej mamusi są tacy wyjątkowi. Myślę, że lubię moich wujków bardziej niż mojego tatusia, babcię i dziadka. Wydają się inni.

Gdy jej oczy spotkały się z oczami Jonasa, odwróciła wzrok i udawała, że wszystko jest w porządku. Mężczyzna uśmiechnął się z politowaniem, widząc, jak płochliwa była mała dziewczynka. Następnie odezwał się: "Daj sobie spokój, Edward. Ta papuga słucha tylko Lilly."

"A skąd ty to wiesz?" - rzucił wyzwanie Edward.

Jonas wybuchnął śmiechem i odparł: "Jesteś ślepy?"

Właśnie gdy Edward miał wpaść w szał, Bryson zawołał: "Jonas ma rację. Wszyscy zróbmy krok w tył."

Gilbert odsunął się, by dołączyć do braci, zostawiając dziewczynkę z jej pluszowym królikiem. Odwróciła się do papugi i ponagliła: "Polly, pośpiesz się. Szykujemy się do wyjazdu. Moi wujkowie to dobrzy ludzie!"

Bracia Crawford z przyjemnością obserwowali, jak Lilly z urokiem przekonuje papugę. Nawet serce Edwarda zmiękło; przypominała mu jego siostrę, Jean, gdy była młodsza.

Papuga przekrzywiła głowę w stronę Lilly. Następnie zamachała skrzydłami w kierunku dziewczynki, ale gdy miała już wylądować na jej ramieniu, przez podwórko przetoczył się głos Pauli. "Tu jesteście!"

Polly znów odleciała na drzewo, przerażona głośnym hałasem.

Lilly zmarszczyła brwi, zacisnęła usta i schowała się za Edwardem, podczas gdy wszyscy w milczeniu wpatrywali się w Paulę.

Starsza kobieta zdawała się nie zauważać ich dezaprobaty i mówiła dalej wesołym tonem: "Łapiecie papugę? Pozwólcie, że ja się tym zajmę. Wezwę profesjonalistę, żeby to zrobił." Robiła, co w jej mocy, by zaimponować Crawfordom. W głębi duszy ubolewała jednak nad marnowaniem czasu i zasobów na przeciętną papugę.

Właśnie gdy Paula miała wyciągnąć telefon i wezwać pomoc, Edward krzyknął: "Odejdź! Przestań sprawiać kłopoty." Kobieta upuściła telefon, zaskoczona jego nagłą naganą. Pomyślała: ależ on ma okropne maniery. Czy on nie wie, jak szanować starszych i dbać o młodszych?

Zamieszanie przyciągnęło Hugh i Anthony'ego, którzy wkrótce dołączyli do grupy w ogrodzie, a niedaleko za nimi zjawili się Richard i Stephen.

Richard natychmiast zasugerował: "Ta papuga jest przebiegła. Pozwólcie nam ją złapać!"

Stephen dodał: "Trudno złapać ptaka, jeśli okazujesz mu dobroć. Wiem, że schronisko dla zwierząt ma klatkę, w którą można uwięzić papugę. Jeśli to zawiedzie, użyjemy środka usypiającego."

Wyglądało to tak, jakby papuga zrozumiała wszystko, co powiedzieli. Zamachała skrzydłami i wylądowała na wyższym drzewie.

"Nie krzywdźcie Polly. Jest bardzo grzeczna" - powiedziała Lilly z niepokojem.

Gilbert syknął: "Słyszeliście? Nie potrzebujemy waszej pomocy. Wyjdźcie natychmiast."

Stephen warknął, wykonując połączenie telefoniczne: "Co takie dziecko może wiedzieć? Myli się co do tego. Nie krzywdzimy papugi. To tylko środek usypiający."

Hatcherowie byli upartymi jednostkami, które odmawiały słuchania i upierały się przy braniu spraw w swoje ręce.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 9: Rozdział 9 Uparty - Porzucona na śniegu: Rozpieszczana przez moich ośmiu wujków miliarderów | StoriesNook