Zachary poczuł dreszcz, a jego skóra na głowie zdrętwiała.
Patrzył, jak duch kobiety wczołguje się przez okno i dryfuje w jego stronę.
Nogi Zachary'ego ugięły się pod nim i nie potrafił wyrzucić z głowy tego, jak arogancko zachował się wobec zjawy.
W panice krzyknął: „Lilly! Lilly!”
Duch uśmiechnął się, wyciągnął palce i wbił je w jego ciało…
„Ach!”
Zachary poczuł się, jakby ktoś uderzył go w twar






