Posiadłość rodziny Crawfordów.
Zachary leżał na kanapie. Znudzony patrzył przez okno, po czym odwrócił głowę, by spojrzeć na żółwia, którego trzymał w dłoni.
– Ale nuda... – Położył żółwia na plecach na stole i zakręcił nim.
Polly stał na poręczy schodów, trzepocząc skrzydłami i skrzecząc:
– Hej! Łysy ośle! Twój dziadunio tu jest! Złap mnie, jeśli potrafisz! Kraaa! Co ci da łapanie żółwia!
Zachary






