Blake, którego rola była dotąd nieistotna, został wreszcie wspomniany w ostatniej chwili przed odejściem Jean.
Skrzyżował ramiona, uśmiechnął się bezradnie i pokręcił głową, patrząc, jak Jean odchodzi.
Rodzina Crawfordów pogrążyła się w całkowitym milczeniu.
Rozległa rezydencja jakby zgasła, nagle tracąc swoje żywe barwy.
Wcześniej wszyscy byli podekscytowani spotkaniem, a teraz przepełniał ich gł






